Bez kategorii
Zdjęcia, czcionki, wtyczki i hosting — lista kontrolna, dzięki której strona ładuje się, zanim klient się zniecierpliwi.
Zdjęcia, czcionki, wtyczki i hosting — lista kontrolna, dzięki której strona ładuje się, zanim klient się zniecierpliwi. Tak wygląda nasz przegląd przed każdą publikacją.
Najczęstszy powód wolnej strony to zdjęcia wgrane prosto z aparatu. Przycinamy je do rozmiaru, w jakim faktycznie się wyświetlają, zapisujemy w nowoczesnym formacie (WebP lub AVIF) i ładujemy z opóźnieniem te, które są poniżej pierwszego ekranu.
Każda grubość i kursywa to osobny plik. Wybieramy tylko te warianty, których strona naprawdę używa, i pilnujemy, żeby tekst był widoczny od razu, a nie dopiero po wczytaniu fontu.
Wtyczka „na wszelki wypadek” często dokłada skrypty i style na każdej podstronie. Przed startem przeglądamy listę i zostawiamy tylko to, co ma realne zadanie.
Czaty, piksele reklamowe, mapy i osadzone filmy potrafią spowolnić stronę bardziej niż jej własny kod. Ładujemy je dopiero wtedy, gdy są potrzebne, a filmy i mapy pokazujemy jako lekki podgląd do kliknięcia.
Nawet dobrze zbudowana strona zwolni na przeciążonym serwerze. Sprawdzamy wersję PHP, czas odpowiedzi serwera i to, czy hosting wytrzyma ruch, jakiego się spodziewasz.
Strona nie musi być budowana od zera przy każdej wizycie. Włączamy cache, kompresję plików i odpowiednie nagłówki, żeby powracający użytkownik ładował tylko to, co się zmieniło.
Narzędzia takie jak PageSpeed Insights pokazują problemy, ale ostatnie słowo ma telefon w ręku — najlepiej przeciętny, na mobilnym internecie. Klikamy, przewijamy i wypełniamy formularze tak, jak zrobi to klient.
Szybkość to nie wynik w teście, tylko to, czy klient doczeka do Twojej oferty.
Zespół Website Monster
Szybka strona to suma małych decyzji: lekkie zdjęcia, oszczędne czcionki, mało wtyczek i dobry serwer. Sprawdzamy je przed każdym startem — i warto wracać do nich po każdej większej zmianie.
Komentarze
Co o tym myślicie?